Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
wiz
Znajomy
Dołączył: 21 Lut 2010
Posty: 366
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa Płeć:
|
Wysłany: Sob 11:41, 20 Sie 2011 Temat postu: Podroze Wiza: Kraina James'a Bond'a |
|
|
Na poczatek:
[link widoczny dla zalogowanych]
P.S.
Temacik sie rozwinie w najblizszych dniach.
Ok. Wreszcie sie poogarnialem ze wszystkim i moge skrobnac "conieco". Jako, ze od mojej ostatniej wiekszej wycieczki minal nieco ponad miesiac a pogoda w Polsce przyprawiala mnie o drzenie grdyki postanowilem uderzyc na szose w poszukiwaniu pogody. W glowie mialem generalnie poludnie Europy bo Zecidlem raczej ciezko skoczyc gdzies na dziki wschod. Tak wiec zawezilem poszukiwania do cywilizowanych krajow Europy Zachodniej. Jako, ze moja Ukochana mieszka we Francji logicznym wyborem stalo sie poludnie tego kraju. Zatem w droge ! Standardowo uderzylem na Poznan po drodze zahaczajac o Lodz gdzie zgarnalem namiot od moto kolezanki. Uzbrojony w namiot, blaszany kubek i pare gaci puscilem sie w pogon za ladna pogoda. Celem bylo Henin-Beaumont w okolicach Lille. Powinienem jechac przez Hannover ale, ze jestem sklerotykiem musialem jeszcze podskoczyc do Hamburga i zabrac moja ukochana czapke ktora zostawilem tam podczas mojej ostatniej podrozy. Z czapka pod kurtka gnalem do Francji. Ten kawalek wyprawy byl nudny jak flaki z olejem gdyz korzystajac z dobroci rzadow Belgii, Holandii i Niemiec pedzilem darmowymi autostradami. Klasycznie juz zmoklem jak kura i zgubilem jeszcze gdzies moj wspanialy smar do lancucha (co pozniej doprowadzilo do calkiem szczesliwego zdarzenia, ale o tym pozniej). 1600 km pozniej bylem na miejscu. W Henin-Beaumont obijalem sie przez nastepny tydzien az w koncu nastala sobota rano i wraz z dziewczyna bylismy gotowi do drogi. Cel podrozy Cassis - miejscowosc okolo 20tu km od Marsylii. MIelismy do przejechania calutka francje od gory do dolu. Mimo ze Francja jest krajem komunistycznym niestety idei komunizmu nie zaimplementowala do swojej sieci autostrad. Zaplanowalismy podroz bocznymi drogami gdyz autobany sa tam nieprzyzwoicie drogie (nawet dla motocykli). W zasadzie cieszylismy sie, ze bedziemy jechac oplotkami bo dzieki temu moglismy oblukac Francje w pelnej okazalosci a nie jedynie zajazdy, stacje benzynowe i hektary asfaltu. Zatem ognia. Po drodze mielismy Paryz wiec sila rzeczy zatrzymalismy sie tam na kilka godzin by odwiedzic obowiazkowe punkty kazdej japonskiej wycieczki. Wieza Eiffel'a (chyba tak sie to pisze), Luwr, Luk Triumfalny, Szanze Lize , Notre Dam(n). Wszystko odwiedzilismy i porobilismy zdjecia. Caly czas pogoda byla dupiasta i co chwila kropil deszcz. O 18 ruszylismy dalej w pogoni za sloncem. Kolo 23 oboje mielismy dosc wiec zjechalismy na jakis malutki parking, przeskoczylismy przez plot i rozbilismy namiot tuz pod krzaczkami winogron. Skoro swit szybkie sniadanie, zwijanie namiotu, zbieranie smieci i lecimy dalej. Jak wspominalem jechalismy bocznymi drogami wiec tempo nie bylo porywajace. Na szczescie Francuzi sa ludzmi rozsadnymi i maja ograniczenia predkosci gleboko w dupie wiec jakos to szlo. Oczywiscie nie olewaja przepisow az tak jak polacy (patrz: ja). POdczas podrozy do Marsylii zalapalem 3 foteczki do archiwum policyjnego. W drodze powrotnej na bank jedna. No i w niemczech ze dwie. Chociaz moze nie powinienem sie tym chwalic... Grunt ze poznym wieczorem bylismy w Cassis. Nasz plan zakladal ze rozbijemy namiot gdzies na dziko w lesie albo na plazy. Niestety na miejscu okazalo sie ze w Cassis przebywaja akurat wszyscy Francuzi jacy kraza po swiecie plus jeszcze paru Wlochow i garstka Niemcow. O rozbiciu sie na plazy nie bylo mowy. Do lasku byl zakaz wstepu gdyz istnialo zagrozenie pozarowe. Lipa. Szlismy tak z tobolami mocno zrezygnowani gdy nagle zauwazylismy furtke zapieta na zapiecie rowerowe. To oznaczalo tylko jedno. Wlasciciel szybko sie nie pojawi. Dalismy susa przez plot i bylismy na terenie willi ktora miala byc restauracja ale chyba fundusze sie skonczyly wiec stala sobie niewykonczona i zapomniana przez ludzi. Dla nas mistrz. Rozlozylismy spiwory na tarasie i podziwialismy widok na morze (morze swoja droga znajdowalo sie jakies 20 metrow od tarasu:) ). Przemieszkalismy sobie na terenie cale 4 dni. Zero lipy. Na odchodne pozamiatalismy taras i ogarnelismy teren, zeby zostawic po sobie dobre wrazenie. W czwartek wieczorem ruszylismy do Tuluzy. Znow kimalismy na dziko na stacji benzynowej. To juz swoista tradycja, ze rozbijam namiot a wkrotce potem okazuje sie ze 10 metrow dalej za krzakami biegnie linia kolejowa. Tutaj mielismy za soba linie TGV wiec gdy przelatywal pociag z predkoscia ponad 300 km/h nasz namiot niemal sie skladal. Nie przeszkodzilo nam to w zasnieciu. Skoro swit doturlalismy sie do Tuluzy na sniadanie i male zwiedzanko. Po zbadaniu miasta nadszedl czas na powrot do HB. Przed nami 1000 km. 15 h pozniej (postoje, tankowania, obiadek itp) bylismy w domu. Dzien odpoczynku i jechalem do wawy. Wyjatkowo przez cale 1600 km nie padalo wiec po okolo 14h bylem juz w chalupie. Musze przyznac, ze przeloty ponad tysiac km nieco mnie chyba uodpornily i po podrozy kompletnie nic mnie nie bolalo . Ah zapomnialem jeszcze o historii ze smarem do lancucha. Z okazji zgubienia S100 bylem zmuszony zakupic cos na terenie Francji. Zupelnym przypadkiem kupilem w NorAuto jakis tani smar ktory okazal sie totalnym mistrzem. Nic nie brudzi felgi - trzyma sie jak glupi.
Ostatnio zmieniony przez wiz dnia Pią 10:22, 26 Sie 2011, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
rychu
Zetofil
Dołączył: 13 Cze 2009
Posty: 1463
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lubliniec Płeć:
|
Wysłany: Sob 18:25, 20 Sie 2011 Temat postu: |
|
|
No, no czekam dalsze relacje
|
|
Powrót do góry |
|
 |
wiz
Znajomy
Dołączył: 21 Lut 2010
Posty: 366
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa Płeć:
|
Wysłany: Pią 13:18, 26 Sie 2011 Temat postu: |
|
|
Ah no i jeszcze troche statystyk:
Kilometry przejechane: 6231 km
Benzyna spalona: 328,6 litra
Awarie motocykla: 0
|
|
Powrót do góry |
|
 |
gunter
Stary wyga
Dołączył: 04 Lip 2008
Posty: 712
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Inowrocław / UK Płeć:
|
Wysłany: Pią 13:29, 26 Sie 2011 Temat postu: |
|
|
Dla mnie gość jesteś
|
|
Powrót do góry |
|
 |
czester
Stary wyga
Dołączył: 03 Sie 2009
Posty: 651
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Danzing Płeć:
|
Wysłany: Pią 14:41, 26 Sie 2011 Temat postu: |
|
|
pełen szacun dla ciebie !
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Cerb
Stwórca
Dołączył: 17 Lut 2008
Posty: 3098
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mława Płeć:
|
Wysłany: Pią 18:06, 26 Sie 2011 Temat postu: |
|
|
Fajnie sie czyta, napisane z jajem. Na bank polece kiedys w taka podroz bo strasznie mnie korci zeby zobaczyc Francje, Wlochy i moze Szwajcarie. I potwierdzasz moja teorie, zeby dupa na motongu nie bolala to trzeba jezdzic!
|
|
Powrót do góry |
|
 |
action
Bywalec
Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 167
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Białe Błota Płeć:
|
Wysłany: Pią 19:25, 26 Sie 2011 Temat postu: |
|
|
noo piękna wyprawa,chyba każdy z nas marzy o takiej.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|